Z Dziennika:
Oto panna grzechu warta
Bielizna ślubna i poślubna.
Nie tylko suknia tego dnia będzie ważna. To, co panna młoda włoży pod nią, ma równie spore znaczenie. I choć bielizny tej nie skomplementują przybyli na uroczystość goście, to już ukochany mężczyzna powinien. Gwarantujemy, że ta niewinnie wyglądająca biel nie da małżonkom spokojnie zasnąć.
Bielizna ślubna to poniekąd szczyt wyrafinowania. Kryje się pod suknią ślubną, a więc z definicji stanowi przedmiot pożądania mężczyzn. Nie od dzisiaj wszak wiadomo, że kręci nie to, co odsłonięte, tylko to, czego nie widać. Dlatego w amoku wybierania pięknej sukni, lepiej wyboru bielizny nie traktować po macoszemu.
Jaką więc bieliznę wybrać, by po całonocnej imprezie weselnej twojemu nowo poślubionemu mężczyźnie podniosło się ciśnienie i nabrał ochoty na dalszą zabawę? Wybór jest ogromny. Z jednej strony niewinność bieli i romantyzm subtelnych tiuli oraz koronek, z drugiej – pikantne fasony i wykończenia. Pamiętaj, że od tej strony będzie cię oglądał tylko jeden mężczyzna, musisz się więc postarać i wybrać coś naprawdę seksownego. Oto kilka propozycji.
źr.: dziennik.pl/kobieta/moda/article534881/Oto_panna_grzechu_warta.html
