Na razie, niestety, nie zobaczymy nagiej Rihanny na rozkładówce Playboya… nawet w jakiejś seksownej kusej bieliźnie…
Chociaż swoją drogą, czy tak naprawdę już ta czarnoskóra wokalistka z Barbadosu nie pokazała wszystkiego, co mogła pokazać bez konieczności angażowania w to fotografów z Playboya?
Hugh Hefner się nie poddaje i proponuje dziewczynie taką nagą sesję fotograficzną raz po raz. I raz po raz Rihanna kokieteryjnie po raz kolejny odmawia Hugh Hefnerowi, twierdząc, że jej rodzice nigdy by jej nie wybaczyli, gdyby wzięła udział w rozbieranej sesji zdjęciowej dla Playboya. Jakiś czas temu powiedziała:
Moja mama zabiłaby mnie za to! Zdarzało mi się pokazywać dużo ciała na teledyskach, ale zawsze byłam czymś okryta. Raz pomalowali mnie całą srebrzystą farbą, ale nawet wtedy miałam na sobie bardzo skąpą bieliznę. Lubię pozować do zdjęć, ale nigdy nie zgodzę się na propozycję Playboya.
Z tą bielizną w teledysku do Umbrelli, to bym nieco polemizował. Zobaczcie zresztą sami:
No, ale cóż… Playboy to Playboy, a poszokować zawsze troszeczkę można…
Niedawno Rihanna pojawiła się na przyjęciu Nowym Jorku w bardzo obcisłej sukience. I bez bielizny. Prześwitujący materiał sukienki wyjawił jedną z kolejnych jej tajemnic – Rihanna ma kolczyk w prawym sutku! Kiedy Rihhana zorientowała się, z jakiego powodu wszyscy paparazzi oszaleli na jej widok, próbowała przysłaniać piersi rękami. Aż trudno uwierzyć, że wyszła z domu, nie spojrzawszy w lustro. Więcej zdjęć oczywiście na Pudelku…
Niektórzy już jakiś czas temu podejrzewali Rihannę o lesbijskie skłonności i o to, że jej związek z Chrisem Brownem to tylko przykrywka. Bo kto normalny tatuuje sobie datę urodzenia asystentki? Asystentki???
Tatuaż znajduje się na ramieniu Rihanny i jest to zapisana rzymskimi cyframi data XI.IV.LXXXVI, czyli 11.04.1986 roku. Dziennikarze przez długi czas nie mogli rozgryźć, co oznacza ta tajemnicza liczba. Dopiero ostatnio okazało się, że wytatuowany na ciele Rihanny napis to data… urodzin jej asystentki!
Asystentka nazywa się Melissa Forde. Rihanna nigdzie się bez niej nie rusza. Wiadomo na pewno, że obie często sypiają w jednym pokoju hotelowym. Świadkowie wspominają, że na planie teledysku do słynnej piosenki Umbrella Rihanna i Melisa Forde zachowywały się jak zakochana para, a nie jak pracodawca i asystentka.
Czyżby więc rzeczywiście medialny romans z Chrisem Brownem był sprytną inscenizacją tylko na potrzeby kariery i mediów? Trudno mieć jakieś wątpliwości, że wytatuowanie sobie czyjejś daty urodzin lub imienia i to w dodatku w tak widocznym miejscu jak ramię świadczy o bardzo bliskich relacjach. Jak bardzo bliskich?

Najchętniej zobaczyłbym Rihannę w jakimś pornosie :]