Cóż, od dziś traktuje wszystkie pozytywne komentarze o Platformie Obywatelskiej na blogach i forach internetowych jako element propagandy partyjnej.
Pamiętacie akcję redaktorów dziennika Rzeczpospolita, którzy dowiedzieli się o możliwości zatrudnienia Tomasza Lisa w ich redakcji na kierowniczym stanowisku? To wówczas powstało słynne hasło z pierwszych liter jednego z artykułów: Wała Tomaszowi Lisowi!…
A dziś czytam o Platformie Obywatelskiej:
Tajna instrukcja PO: Przejąć internet!
Oto sekret ataku Platformy Obywatelskiej w internecie. Stoi za nim tajna instrukcja firmowana nazwiskiem szefa MSWiA Grzegorza Schetyny. Wynika z niej, że wicepremier polecił działaczom młodzieżówki wpisywać na internetowych forach pozytywne komentarze o Platformie.
Do instrukcji o tworzeniu przez Młodych Demokratów grup do spraw monitoringu internetu dotarł Fakt. Dziennikarze podali się za młodych działaczy partii i zadzwonili do koordynującego akcję Dariusza Słodkowskiego. To zastępca sekretarza generalnego młodzieżówki Platformy.
Szczegółowe informacje obiecał wysłać pocztą elektroniczną. I wysłał. Młodzi Demokraci, sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośbą o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci. Nie muszę chyba tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony – czytamy w instrukcji.
Dalej padają szczegóły: Praca grupy miałaby polegać na dodawaniu na kilkunastu największych polskich portalach (WP, Onet, Gazeta, Dziennik, Interia) komentarzy życzliwych PO. Działacze mieliby na to poświęcić około 30 minut dziennie. A na koniec w instrukcji pada jeszcze prośba o zachowanie najwyższego stopnia dyskrecji.
Co na to organizatorzy dywersyjnej akcji w internecie? Dariusz Słodkowski, pytany o nią przez dziennikarzy, wił się jak piskorz. Jest to gruba przesada. Przecież to byłaby propaganda – mówił o akcji.
Gdy dziennikarze przytoczyli mu treść dokumentu, był bardzo zmieszany. Uczciwie przyznaję, że ten tekst jest podkoloryzowany. My nigdy nie podpieralibyśmy się postacią wicepremiera Schetyny – przekonywał.
Wicepremier Schetyna odcina się od tej akcji. Nigdy w życiu nie wydawałem takich dyspozycji. Jeśli ktoś użył mojego nazwiska, to wyciągnę wobec niego konsekwencje – mówi.
Jakiś czas temu Polskę obiegła informacja, że posłowie PiS codziennie dostają SMS-y z oceną telewizyjnych materiałów. Tak, by sami nie musieli zastanawiać się, czy pokazano ich w pozytywnym świetle.
Potem – za sprawą Dziennika – wyszło na jaw, że parlamentarzyści PO dzień w dzień dostawali propagandowe instrukcje, przygotowane za pieniądze podatników przez Centrum Informacyjne Rządu. Mieli tam napisane czarno na białym, jak mają komentować w imieniu partii bieżące wydarzenia polityczne.
Mam tylko takie wrażenie, czy rzeczywiście to początek końca Platformy Obywatelskiej? Już pokazują się cichutko sondaże w których poparcie dla PO zaczyna spadać. Szkoda tylko, że jakoś nikt o tym głośno nie mówi. Jak Prawu i Sprawiedliwości spadało choćby o jeden punkt procentowy to była z tego jedynka. Jak spada Platformie Obywatelskiej o trzy – to jest to gdzieś upychane po ostatnich stronach drobnym drukiem…
Ale chyba coś drgnęło i wyszedł okólnik, że Platformę i Donalda Tuska czasami można uszczypnąć. Byle nie za mocno…
